Big Rooney & The Doghouse

17 lipca 2010 r. (scena w Parku Konstytucji 3 Maja)

Po tym, co ta norweska grupa pokazała w czasie piątkowych śniadań bluesowych (link), mieliśmy mocno pobudzone apetyty. Niestety, sobotni występ na jednej ze scen głównych nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Niby wszystko było w porządku, trudno coś złego powiedzieć o graniu Big Rooney & The Doghouse. Ba! taka dość mroczna – oparta na niskim wokalu – muzyka potencjalnie powinna „walnąć mną o glebę”. A jednak czegoś mi – i nie tylko mi – brakowało. Trudno stwierdzić, czy było to uwarunkowane nielicznym audytorium, graniem przy świetle dziennym czy jeszcze innym czynnikiem? Szkoda. Tym niemniej chętnie zobaczyłbym ten zespół raz jeszcze na żywo w jakimś fajnym klubie przy dobrych światłach…

Napisz komentarz