Jarle Bernhoft & Knut Reiersrud Band
18 lipca 2009 (scena w parku Konstytucji 3 maja).
Knut Reiersrud występował już na pierwszej edycji festiwalu, po której zebrał wspaniałe recenzje. Andrzej Jerzyk określił go mianem bluesowego Zappy. Kto zna twórczość genialnego Amerykanina, ten zdaje sobie sprawę, jakiej miary to komplement. Tak więc puryści bluesowi mogli sobie raczej odpuścić słuchanie Norwegów. Knut Reiersrud Band zagrał zapierającą dech w płucach mieszankę rocka (energia jak diabli), jazzu (ta wspaniała precyzja i brak zbędnych dźwięków) oraz funku (wspaniała pulsacja) i do tego troszkę bluesa. Knutowi nie przeszkodziła nawet pęknięta struna – zmienił ją nie przerywając gry… W odróżnieniu od poprzedniej edycji, Knut Reiersrud Band wystąpił z Jarle Bernhoftem, dysponującym wspaniałym wokalem, przywodzącym na myśl Stevego Wondera czy Jasona Key’a z Jamiroquai. Moim zdaniem właśnie Norwegowie dali najlepszy koncert podczas Suwałki Blues Festival 2009.









