Pat Smillie Band

27 listopada 2011 (Restauracja Na Starówce)

Pat Smile Band w Suwalkach Koncert amerykańskiego zespołu Pat Smillie Band zorganizował suwalski ROKIS wspólnie z kwartalnikiem „Twój Blues”. Sekstet wystąpił w składzie:

Pat Smillie – śpiew
Charles Crane – gitara, śpiew
Terry Charles – bas
Arthur „Sambo” Irby – perkusja
Ashley Stevenson – śpiew
Tina Howell – śpiew.

Uwagę skupiali na sobie Crane oraz Smillie i to nie tylko dlatego, że stali w najlepiej oświetlonej części sceny ;) Jeżeli chodzi o samego lidera, to od razu w oczy rzuca się to, że śpiewa całym sobą. I choć nie dysponuje imponującą – oględnie mówiąc – posturą, głos ma jak należy. Blues w wykonaniu Pat Smillie Band posiada sporą dawkę soulu.

Złota płyta z Suwałk

2 listopada 2011
Nocna Zmiana Bluesa

ZPAV przyznał status Złotej Płyty krążkowi Nocnej Zmiany Bluesa i Jana Błędowskiego „Koncert w Suwałkach”. Zarejestrowany 15 stycznia 2010 roku w suwalskiej restauracji Na Starówce występ został zorganizowany między innymi za sprawą inicjatywy śp. prezydenta Suwałk, Józefa Gajewskiego. Artystycznym asumptem do powstania płyty było wzbogacenie brzmienia Nocnej Zmiany Bluesa dźwiękami skrzypiec Jana Błędowskiego. Co prawda skrzypce nie stanowią w instrumentarium NZB żadnego novum, ale należy jasno powiedzieć, iż – mieszkający od ładnych paru lat w Niemczech – skrzypek to muzyk nietuzinkowy. I to właśnie dzięki Błędowskiemu muzyka Nocnej Zmiany Bluesa zyskała nowy sznyt.
Koncert w Suwałkach” ukazał się na rynku zaledwie kwartał po nagraniu. A latem 2010 roku Nocna Zmiana Bluesa wraz z Błędowskim dała parę wspólnych koncertów – w tym na Suwałki Blues Festival.
Płytę nominowano do Fryderyka 2011 w kategorii album roku – blues.
Co prawda nakład 5000 egzemplarzy kiedyś wzbudzałby uśmiech, ale takich czasów dożyliśmy…

Ana Popovic Band

16 lipca 2011 (scena przy ratuszu)

Ana Popovic Band Suwalski Festival gościł dotychczas wiele bluesowych diw oraz instrumentalistek, ale żadnej z nich nie udało się jak dotąd przebić na główną scenę w roli gwiazdy wieczoru. Żadnej oprócz Any Popovic.
Ana i jej band zamykali tegoroczny SBF (po ich koncercie grano już tylko w klubach) i zamknęli bardzo pozytywnie. Bohaterkę (a właściwie gwiazdę) wieczoru poznaliśmy nieco wcześniej na konferencji prasowej.
Zgodnie z zapowiedzią koncert rozpoczął się utworem Slidehow z najnowszej płyty artystki – Unconditional. Warto wspomnieć, że płyta nie była jeszcze dostępna w sprzedaży, więc mieliśmy okazję wysłuchać kilku utworów przedpremierowo. Poza nowościami, Ana Popovic zaprezentowała mieszankę swojej dotychczasowej twórczości, w której nie zabrakło bluesa klasycznego, nowoczesnego, delikatnego ale też i drapieżnego oraz dodatków charakterystycznych dla innych gatunków muzycznych.
Koncert Any to nie tylko muzyka, ale także show. A było na co popatrzyć i podziwiać, bo urodą i wdziękiem została obdarzona w tej samej mierze co muzycznym talentem. W lokalnej prasie napisano potem, że „ze sceny kipiało seksem” … a my staliśmy tuż pod sceną :)
Pozostali muzycy tworzący band nie odstawał od liderki ani scenicznie ani muzycznie (może tylko nie kipieli seksem), tworząc jeden zgrany zespół – Ana Popovic Band.

Konferencja prasowa Any Popovic

16 lipca 2011 (Dom Nauczyciela)

Konferencja prasowa Any Popovic Ana Popovic jako jedna z niewielu wykonawców na SBF miała zorganizowaną konferencję prasową. Trudno się dziwić, bo jest to przywilej gwiazd. Konferencja odbyła się w jednej z sal Domu Nauczyciela, a Ana pojawiła się wraz z tłumaczą, która przedstawiła artystę i wygłosiła kilka zdań tytułem wprowadzenia. Potem głos zabrała Ana i odpowiadała na pytania dziennikarzy. Szersze opisywanie przebiegu konferencji jest zbędne, gdyż mamy dość obszerne (mimo, że nie pełne) nagranie z przebiegu spotkania – zapraszam.

Polski Dzień Bluesa

16 września 2011 (Rozmarino)

Polski Dzień Bluesa Jako pierwszy zagrał zespół Flesh Creep. Po wysłuchaniu końcówki jego występu mogę tylko pluć sobie w brodę, że się spóźniłem. Co prawda było owo spóźnienie przeze mnie zaplanowane, ale się przeliczyłem. Myślałem po prostu, że kolejność podmiotów wykonawczych będzie… odwrotna. Niech pewni hip-hopowcy do woli układają sobie rymy o suwalskim bluesie. Ja powiem jedno: naprawdę z przyjemnością słuchało się akustycznego – i bezperkusyjnego – oblicza Flesh Creep. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że każdy koncert suwalsko-ełckiej formacji może okazać się tym ostatnim. Wydaje się bowiem, że Piotr Karpienia, za sprawą występu w „Mam talent”, ma szansę wypłynąć na szersze wody i zwolnić miejsce przy mikrofonie. Nie muszę dodawać, że naprawdę trudno będzie go zastąpić kimś innym…

Jako druga wystąpiła sejneńsko-suwalska Gaz Blues Grupa. Gdyby zagrała jako pierwsza byłoby pewnie ok. A tak ludzie zaczęli uciekać. Sorry za złośliwości, ale nie mogło być inaczej. Zbyt dużo nietrafionych dźwięków. No i ten wokal męski. Rozumiem, lider ma swoje prawa, ale skoro dokooptowało się Agatę Patołę, to powinno się ją częściej do mikrofonu dopuszczać. I tyle na temat.